Pierwsze miejsce w Darze Serca dla Podopiecznych Hospicjum Domowego im. Cicely Saunders

Przystępując do akcji “Dar serca” Fundacji ORLEN Dar Serca przy Orlen Warsaw Marathon 2017 nawet nie pomyśleliśmy o takim finale. Z trzydziestu organizacji charytatywnych zaproszonych do akcji Drużyna “Dar serca” dla naszych Podopiecznych była najliczniejsza na mecie. Z 3000 biegaczy “daru serca”, dla naszych Podopiecznych dobiegło do mety ponad 300 osób. Dzięki Wam zajęliśmy pierwsze miejsce!

Otwierając w lutym tego roku nowe Hospicjum Domowe im. Cicely Saunders chcieliśmy podwójnie wrócić do korzeni idei hospicyjnej. „Hospicjum” w średniowieczu oznaczało swoistą gospodę, w której udzielano schronienia i pomocy chorym, podróżnym i pielgrzymom. Cicely Saunders – nasza Patronka – twórczyni ruchu hospicyjnego mówiła:

Nie możemy oczywiście dokładnie pojąć, jak czuje się człowiek umierający; śmierć jest całkowitą zagadką, dopóki człowiek się do niej nie zbliży. Chciałabym jakoś przekazać tę atmosferę, która według moich obserwacji przynosi wielką ulgę ludziom umierającym – atmosferę troskliwości, bezpieczeństwa, gościnności. Czas jest tu raczej sprawą głębokości i jakości niż długości…

Dlatego wykorzystując nasze doświadczenie zdobyte od 1987 roku w ruchu hospicyjnym nie baliśmy się rozpocząć nowej drogi powołując tak potrzebne hospicjum. Nie zważając na trudności finansowe, prowadzeni głęboko w sercu zakorzenioną ideą ruchu, społecznie idziemy do tych najbardziej potrzebujących. Tych, którzy niejednokrotnie w swojej ostatniej ziemskiej drodze, w terminalnych fazach chorób głównie nowotworowych, byli sami. Przyświeca nam troska, bezpieczeństwo i gościnność. Nie tylko dla naszych chorych, nie tylko dla ich najbliższych i opiekunów ale dla każdego przechodnia.

            Tak też przeżyliśmy 4 dni z Orlen Warsaw Marathon, otrzymując swoje miejsce wśród wspaniałych pozostałych 29 organizacji charytatywnych. Każdego dnia przychodziliśmy, nie z myślą o wygranej, a z wielką energią jaką otrzymywaliśmy od wszystkich. Niepowtarzalna atmosfera święta biegaczy, bo tak trzeba nazwać te dni, była dla nas nieziemską dawką energii, siły i wiary, że to co robimy ma sens. Spotkaliśmy się w miejscu, w którym połączyły się pasje – pasja biegania z pasją dawania. Powstał z tego wielki Dar serca. Biegnący wielokrotnie pokonywali swoje słabości, swoje lęki, swoje granice możliwości fizycznych. Piękne wyznania: „biegnę dla żony”, „biegnę dla chorej Mamy” ale i „biegnę bo kocham bieg”. Pięknym jest bieg dla własnego celu, pięknym jest zdobywanie swojego prywatnego podium gdy niemożliwe staje się możliwe.

            Przez 4 dni spotykaliśmy się z niepowtarzalnym ciepłem, empatią i przyjaźnią. Ze wszystkich stron – organizatorów, wolontariuszy, biegaczy i organizacji, które razem z nami opowiadały o swojej codziennej działalności. Nie było między nami rywalizacji, mimo, że wiedzieliśmy, że wsparcie otrzyma dziesięcioro z nas. W swoich działaniach jesteśmy wielką rodziną. Różnią nas tylko cele naszej pomocy. Cieszymy się, że mogliśmy poznać tysiące tak wspaniałych ludzi, którzy spełniając swoją pasję, pokonując swoje słabości pomyśleli o drugim człowieku. Bez względu jaką organizację wybrali. Bez względu na jakim dystansie biegli. Największymi kibicami wszystkich tych wielkich biegaczy byli podopieczni naszych 30 organizacji. Chorzy, cisi, cierpiący w sercu nieśli tych, którzy biegli.

Staraliśmy się dać to samo. My wiemy, że hospicjum nie służy do umierania – ono pozwala godnie żyć. Poznane przez te cztery dni setki osób było dla nas największą nagrodą. Obcy przed chwilą ludzie po chwili stawali się naszymi przyjaciółmi. Zamknięci się otwierali. Przeżyliśmy dzięki Orlen Warsaw Marathon wspaniałe chwile. Łzy szczęścia i radości, otwierających się serc, wspaniałej niepowtarzalnej atmosfery wielkiej wspólnoty.

            Tak jak obiecaliśmy w rozmowach przez trzy dni, czwartego dnia czekaliśmy na biegnących na mecie. I to była eksplozja uczuć i emocji. Łzy nasze, łzy biegnących. Pokonane granice, przełamane bariery. Pokonane własne przeciwności i lęki. Krew i ból. Ale wielka radość serc.

            Za to wszystko, wszystkim Wam: organizatorom, partnerom, sponsorom, wolontariuszom, biegaczom, maratończykom, spotkanym na trasie kibicom i wyrozumiałym mieszkańcom Warszawy z serca dziękujemy za serce. Dziękujemy za zaproszenie do grona trzydziestu organizacji charytatywnych, dziękujemy za każdą wspólnie przeżytą chwilę, dziękujemy za osiągnięty cel. Dziękujemy za Wasz wielki dar serca! Dar serca dla Podopiecznych Hospicjum Domowego im. Cicely Saunders.

                                                                       Zespół Hospicjum Domowego im. Cicely Saunders oraz Stowarzyszenia Hospicjum Domowe

Przeżyjmy to jeszcze raz – Galeria z Orlen Warsaw Marathon 2017.

Dodaj komentarz